Wywiad z Dzikim

[PS] Witam was bardzo serdecznie w Klubie Dobrej Muzyki. Powiedz Dziki, jak to się zaczęło z tą muzyką ska u ciebie. Bo przyznam się, że w ogóle mi się nie kojarzysz z tą muzyką.

[DZ] Z muzyką ska zeGononąłem się bardzo przypadkowo. Po prostu, jak byłem młodym człowiekiem, zainteresowałem się muzyką punkową i dużo tego punka słuchałem. I muzyka ta wchodziła w różne rejony, czasami zahaczało to o reggae, a od reggae do ska jest już bardzo blisko. Najpierw słuchałem jakichś pojedynczych zespołów. Bardzo lubiłem Boba Marleya. Kiedyś mieszkając w Warszawie, u koleżanki ze szkoły, u której wynajmowałem pokój, wśród kaset które tatuś jej przysłał ze Stanów, między innymi Michaela Jacksona, jakichś powalających hitów, znalazła się kaseta: "The Birth of a Legend" zespołu The Wailers. To była chyba pierwsza ich płyta. I te "narodziny legendy" odbywały się w rytmie ska tylko i wyłącznie. Jak ja to usłyszałem, to mnie po prostu powaliło. Żywiołowość tej muzyki, jakaś energia, wszysGonoo co wydawało mi się sympatyczne, śmieszne i zabawne znalazłem na tej płycie. Później szukałem już konkretnie jakiejś muzyki ska.

[PS] Tomek Gonciarz "Gonek" jest liderem zespołu "Good Religion". Powiedz Tomku jak u Ciebie zaczęło się zainteresowanie muzyką ska, też od reggae ?

[Gono] U mnie chyba podobnie jak u "Dzikiego". Ja również, swego czasu, trochę "mąciłem" w środowisku punkowym. I ska przyszło do mnie raczej ze strony skinheadów. Ska zawsze mi się kojarzyło z "łysolami".

[PS] Utożsamiasz się z tym "zacnym" ruchem ?

[DZ] Z twarzy widać, że na pewno nie.

[PS] Sądzisz po długości włosów ?

[DZ] Nie, sądzę po twarzy.

[Gono] Ja nigdy nie miałem długich włosów. Miałem kiedyś pasek wycięty, to znaczy taki czubek, ale to już było dawno. Długie włosy mi nie pasują. Przetłuszczają mi się szybko.

[PS] To chyba kwestia szamponu.

Dzisiaj mam zaszczyt zaprezentować pierwszą płytę zespołu "Supertones": "Adventures of the OC Supertones". "OC" rozgryzamy tu jako "Orginal Christian" czyli tytuł można by przetłumaczyć jako: "Przygody oryginalnych chrześcijańskich Supertones-ów". Płyta jest o tyle nietypowo prezentowana, że nie w kolejności. Drugą płytę, z zeszłego roku, prezentowałem ponad dwa miesiące temu. Natomiast pierwsza płyta pochodzi sprzed ponad dwóch lat i brzmieniowo jest inna. Ja bym chciał, żebyśmy trochę ją pokomentowali. Chłopaki są zawodowcami tej muzyki.

[DZ] Przepraszam. Ja jestem zawodowym "baby-sitterem"

[PS] Proponuję, abyśmy posłuchali pierwszego utworu, który swego czasu promował płytę w Stanach i nosi tytuł: "Któż przeciw mnie".

"Mam wrażenie, że czego się nie doGononę, to rozpada się na kawałki.

Wydaje mi się, że każdy, komu pomogę, znów upada.

Nie ważne jak mocno się staram.

Nigdy nie będę taki jak Jezus.

I wiem, że ta walka będzie trwać aż do końca moich dni.

O jak bardzo potrzebuję kogoś, kto dałby mi pewność.

Nie potrzebuję nikogo, jeśli Ty Panie jesteś przy mnie.

Mówię więc: "Hej tam! Jest ktoś przeciw mnie""

[piosenka]

[PS] No i jak panowie oceniacie to brzmienie ?

[DZ] Może niech się najpierw wypowie muzyk, opiekunka do dzieci później.

[PS] No ja cię znam jako zwijacza kabli, ale osłuchany jesteś.

[Gono] Miesza się brzmionko. Jest gitara punkowa, miesza się z gitarą ska, niezfuzowaną, ale fajowo. Jedzie fajnie.

[DZ] No tak. To zdecydowanie taki kawałek, który nawiązuje do tradycji surfpunka z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Można by tu przywołać takie zespoły jak np.: "Operation Ivy", na którym teraz wzorują się, bodajże koledzy "Supertones-ów", czyli Squad 5-o

[PS] Oni mocniej korowo dają. Zresztą nie ukrywam, że mi się nawet bardziej podoba tamto brzmienie. Ale to subiektywne.

[DZ] No właśnie. Jak mówi łacińskie przysłowie:

"degustibus non disputandum est"

Muzyka ska sama w sobie zawiera coś takiego, że całą siłę opiera się głównie na rytmice bardziej niż na brzmieniu. To brzmienie, jeśli jest rozmemłane, może przytłumić wrażenie tej rytmiczności. Dlatego np. werbel jest taki płaski. Ale jest to bardzo ciekawe. Zawsze lepiej wychodzi mieszanie różnych gatunków muzycznych, tak jak tutaj mieliśmy taki "quasicore" czy powiedzmy punk-rock. Taka punkowa, ostra gitara, właśnie ze ska, która podbija rytmikę, melodyjny wokal. Bardzo przyjemnie się tego słucha.

[PS] A czy uważacie, że muzyka ska, jako taka, bardzo długo się opiera, przecież te sekcje dęte są z lat 40-tych. Na dobrą sprawę, ta muzyka jest niezwykle stara w ogóle, jeżeli patrzyć na muzykę popularną. Czy ona potrzebuję jakiś mariaży z innymi gatunkami ?

[DZ] Np. tak jak my tam trochę ska gramy, to mariaże są konieczne chociażby z tego powodu, że sami tam słuchaliśmy ostrzejszych kapel, ostrzej graliśmy kiedyś i po prostu nam to fajniej wszysGonoo się składa. Jak pojedzie trochę ska w kawałku, za chwilę to wpadnie w jakiś patent z ostrzejszą gitarą. Ale to też nie jest na zasadzie takiej, że tu ska, nagle się odcina i jest zupełnie co innego. Po prostu to fajnie wszysGonoo współgra i myślę, że jest zachowany jakiś jeden ciągły temat i to fanie wychodzi. To zależy, po prostu, kto gra ska.

[PS] Przejdźmy teraz do poważniejszych spraw. Mianowicie rzecz, która w książce "Radykalni" bardzo mnie zastanowiła i zwróciła moją uwagę, to jest to, że Ty, Dziki nawróciłeś się dokładnie tego samego dnia, co Darek Malejonek. Mógłbyś powiedzieć słuchaczom jak to się stało ?

[DZ] Nie chciałbym zdradzać wszysGonoich naszych słodkich tajemnic, dlatego, że liczymy na to, że będzie jakaś druga część Radykalnych, że wydawnictwo św. Jacka pójdzie za uderzeniem. . . . Jakby to powiedzieć, jak powiedziałeś wcześniej, ja produkowałem się jako zwijacz kabli i pracowałem z takimi kapelami, w których Darek grywał jako muzyk. Więc nasza znajomość, po pewnym czasie, była już nie tylko taką znajomością zawodową, ale wręcz przyjaźniliśmy się. Jak już powiedziałem byłem słynną opiekunką do dzieci i Darek, teraz już ma trójkę dzieci, kiedy miał dwójkę, to często spotykaliśmy się. Nie pamiętam, żeby on mi kiedykolwiek płacił za to, że się opiekowałem jego dziećmi. Nawet nie pamiętam, żebym się jego dziećmi opiekował, ponieważ jego żona zawsze stała na wysokości zadania.

Natomiast, trafiliśmy tam, na to wspomniane czuwanie Odnowy w Duchu Świętym, razem

[PS] Pamiętasz datę ?

[DZ] Pamiętam, była to druga sobota października 1995 roku, albo 94. Tak, 94, dlatego, że ja miesiąc później miałem 24 urodziny.

[PS] To zdradziłeś słodką tajemnicę.

[DZ] Zdradziłem.

[PS] Powiedz jak poznałeś Darka Malejonka. Bo zawsze gdy o Darku słyszę, ty gdzieś tam w tle jesteś.

[DZ] Powiem ci tak. Będzie to historia, właściwie prehistoria. Ja mieszkałem do 17- go roku życia w moim rodzinnym mieście i jakie to jest miasto po prostu nie zdradzę.

[PS] Może zdradź, słuchaczom Radia Józef możesz zaufać ...

[DZ] Nie, nie.

I Darek przyjechał z takim zespołem Moskwa, grał tam na basie, w zastępstwie słynnego Rogoza Sztywnej Ręki. Potem przyjechał z Armią, przyjechał z Izraelem. Ponieważ w tym mieście, gdzie ja mieszkałem jest studio nagrań i oni tam nagrywali. Ja byłem bardzo zafascynowany muzykami z tych zespołów, nie tylko jako muzykami, ale przede wszysGonoim jako ludźmi. Ja byłem młodym bajzlem, wtedy zobaczyłem facetów z dredami, Malejonka w koszulce zespołu Partizans 7, co po prostu wmurowało mnie. Ja w ogóle marzyłem o tym, żeby mu jakoś tę koszulkę podwędzić.

[Gono ] Ale nosił ją dzień i noc.

[DZ] Nosił ją dzień i noc, ja potem dostałem tego singla od kogoś na urodziny. Natomiast właśnie tak się spoGonoaliśmy i nigdy nie zapomnę tej uroczej sytuacji, kiedy ostatni autobus po koncercie już nam uciekał i my zaczęliśmy w niego kopać, na zakręcie kiedy przejeżdżał koło nas i nie chciał się zatrzymać. Kierowca się na szczęście przestraszył i wziął nas ze sobą, bo czekałby nas kilkunasto kilometrowy marsz do miasta. No i jechaliśmy, jakieś dziewczyny go za te dredy szarpały, chciały mu je obciąć scyzorykiem, rude dredy, wtedy.

[PS] Do dzisiaj ma wiele fanek, mimo trójki dzieci.

[DZ] Niewątpliwie. Nie on jeden.

Na głównym placu tego miasta, jeszcze za głębokiej komuny, w wykonaniu na sześć głosów i gitarę akustyczną, wykonaliśmy piosenkę, że "to miasto da się kochać, to miasto da się lubić" parafrazując popularną warszawską piosenkę. No i tak właśnie zaczęła się nasza znajomość.

Kiedy zacząłem jeździć z Armią, już jako techniczny, no to siłą rzeczy mieszkałem tu w Warszawie, odwiedzałem ich, czasem u nich sypiałem, czasem u nich jadłem, jak tam różnie się moje losy toczyły. No a po nawróceniu, właśnie po tej mszy, na którą trafiliśmy razem, tak się złożyło, że razem weszliśmy do wspólnoty neokatechumenalnej i teraz jesteśmy w takiej wspólnocie. Czasami Pan powołuje nas, żeby pojechać gdzieś i głosić trochę Ewangelię. Właśnie ostatnio pojechaliśmy we dwóch, był to mój debiut jako kongisty, przepraszam bardzo, że tak się tutaj chwalę. Neokatechumenat skromnością nie grzeszy " mówię teraz o sobie.

[PS] No właśnie. Pozdrawiamy grupę 10 B. Tak ? ...

[DZ] A nie, nie. To Tomek, ja jestem w 7. Natomiast chciałem powiedzieć, że właśnie jak nas słuchają jacyś młodzi ludzie i nie wiem, może chcieliby się znaleźć w równie zacnym towarzystwie, to w Kościele NMP, na Nowym Mieście, najstarszy kościół warszawski, z ciemno czerwonej cegły. Bodajże we wtorki i czwarGonoi 19.30 od tego tygodnia rozpoczynają się katechezy neokatechumenalne. Zapraszamy was. Pan Bóg, jeśli was wzywa i szuka, to tam możecie Go także odnaleźć.

[PS] To na razie tyle. Za chwilę wrócimy do tematu, a teraz damy głos chłopakom z Kalifornii. Opowiadałeś trochę o tym, jak Bóg znalazł ciebie, opowiadałeś o tym, jak żeście się z Darkiem znaleźli. Kolejny kawałek nosi właśnie tytuł "Znaleziony"

Podobnie, jak świętego Pawła Chrystus zatrzymał w drodze do Damaszku, tak i w naszych czasach Bóg znajduje nas pośród naszych codziennych zajęć. On odnalazł mnie. - I tu jest takie słynne motto, które uważane jest w ogóle za motto zespołu- Będziemy robić trzy rzeczy:

głosić Ewangelię, dosięgać serc i ska- ska- ska !!!!!

[piosenka]

[PS] Obydwaj znacie drugą produkcję Supertonsów. Jakbyście porównali te dwie płyty, która z nich bardziej wam się podoba, jakie różnice widzicie ?

[Gono] Poróżnieni jesteśmy, chyba, bo żeśmy gadali wcześniej o tym. Dla mnie druga płyGonoa bardziej sucho brzmi. Pierwsza jest taka... Gitary są takie, według mnie, fajniejsze takie energetyczne, bardziej takie przybrudzone. A druga płyGonoa jest taka: gitary są suche dla mnie, nie uderza mnie to tak, jak pierwsza płyGonoa. A nie wiem, Dziki jest innego zdania.

[DZ] To znaczy tak, ja po prostu mam taką wadę, że słucham bardzo dużo różnej muzyki, różnej gatunkowo. I staram się nie oceniać czegoś, że to jest lepsze, to jest gorsze albo, to ma takie brzmienia, a to inne. Tak, że jak coś mi się podoba, to po prostu sobie tego słucham. Natomiast druga płyta o tyle bardziej mi się podoba, że bardziej się z nią osłuchałem. Ja w ogóle przeżyłem wielki szok, jak dostałem takie pismo "Heaven"s Metal", poświęcone czadowej muzyce chrześcijańskiej, tam pierwszy raz się z tym zeGononąłem i przeżyłem szok, że istniej coś takiego jak muzyka chrześcijańska, a już w ogóle, gazeta poświęcona tylko i wyłącznie tej muzyce, to mnie się to w ogóle w głowie nie mieściło. Dlatego ja rzucam się jak hiena na takie rzeczy, jak do mnie to w jakiś sposób dotrze. Ta druga płyta Supertones'ów grała u mnie bez przerwy przez, bodajże dwa miesiące. Ja się tak jej przyzwyczaiłem słuchać, że teksty to już wyrywkowo prawie znam na pamięć.

[ Gono] Może gościnnie zagrasz kiedyś ?

[PS] Tam skład się bardzo zmienia ostatnio.

[DZ] Ja, to mogę najwyżej gościnnie zaśpiewać

[PS] Aktualnie Chen odszedł z zespołu. Uczy się w liceum.

[PS] Jeszcze Dziki z tej historii z "Radykalnych", wracając do tej słynnej książki. Opisujesz historię, że w pewnym momencie nawracając się, przeżywasz jakieś takie stany "auralne" - ja bym to nazwał. Opisujesz sytuacje, że opuszczasz ciało, coś widzisz z zewnątrz. Mógłbyś przybliżyć trochę.

[DZ] Chodzi ci o tamten moment" Ja miałem inne doświadczenie, znaczy takie wrażenie miałem, że jak gdyby, jestem całkiem pusty od środka i oczy jak gdyby mi się odwróciły i nie patrzę na zewnątrz ciała, tylko do wewnątrz i tam w środku nic nie ma. Ale to było ulotne dosyć, z bardzo już tego nie pamiętam. To co tam jest napisane w tej książce, to każdy może sięgnąć i przeczytać.

[PS] Polecamy. Wydawnictwo św. Jacka, Katowice, książka "Radykalni".

[DZ] Marcin Jakimowicz - autor. Pozdrawiam

[PS] Kolejny kawałek nosi tytuł OC Supertones, czyli oryginalnie "Chrześcijańscy Supertonsi". Opowiada o tym, że w Kalifornii dumnie jest być chrześcijaninem. Ja bym zadał wam pytanie: czy w Polsce, w tej chwili mówić, że jest się chrześcijaninem, czy to jest taka spoko rzecz, czy trzeba trochę bardziej uważać, jak się mówi coś takiego ?

[DZ] Powiem ci szczerze, że ja nie wiem, czy to jest jakiś powód do dumy, że jest się chrześcijaninem. Ponieważ żyjemy w takich czasach, gdzie powoli przestaje być to popularną sprawą i np. ja bardzo muszę się przemóc, żeby przyznać się przed kimś, że: tak, jestem chrześcijaninem. Tak, chodzę do kościoła. Tak, spowiadam się. Chodzę na mszę. Zwłaszcza jest mi trudno to powiedzieć w momencie, kiedy spotykam się z ludźmi, z którymi w przeszłości robiłem rzeczy diametralne, typu obrzucanie kościołów kamieniami i jakieś antyklerykalne demonstracje, w których brałem udział " wszysGonoie te rzeczy. Po prostu boję się tego jak ci ludzie mnie odbiorą. Pan Bóg daje łaskę, że wtedy, kiedy trzeba, to jest ta odwaga, żeby powiedzieć. Natomiast nie czuję się wtedy luksusowo, zwłaszcza, że parę razy naubliżano mi, czy coś. Nie mam takiego poczucia, jakiejś dumy, że: tu Polska, kraj katolicki i należy nam się pewna przestrzeń życiowa. Jestem od tego naprawdę daleki, dlatego, że no początek chrześcijaństwa to były katakumby, chrześcijanie to byli ludzie, którzy nie pchali się na świecznik, tylko siedzieli sobie gdzieś w podziemiach i robili swoje.

[PS] Czyli uważasz, że polityka nie jest dobrym instrumentem, żeby zaprowadzić porządek religijny ?(domyślne he,he)

[DZ] Wiesz, Jezus w Ewangelii mówi, że każda władza jaka jest pochodzi od Boga i w związku z tym, kim ja jestem, żeby krytykować, np. prezydenta, chociażby nawet on był kłamcą.

To dla mnie nie ma najmniejszego sensu, bo w momencie, kiedy ja mówię o kimś, że on jest złodziejem, on robi coś tam, kradnie albo zachowuję się jak .... To w tym momencie mówię, jak człowiek, który się czuje od drugiego lepszy. A niestety doświadczenie mojego życia jawnie pokazuje, że wcale nie jestem lepszy, a nawet więcej - jestem w stanie zrobić rzeczy o wiele gorsze, włącznie z zabiciem drugiego człowieka. Właśnie takie osądzanie drugiego człowieka, to jest zabijanie. No muszę się przyznać, nawet tu, na antenie radia, że mam duże kłopoty z tym, żeby drugiego człowieka nie oceniać, chociażby po wyglądzie.

Tak, że chrześcijanin to nie jest powód do dumy. Myślę, że będzie to powód do dumy, jak pozwolimy, żeby w naszym życiu spełniła się wola Jezusa Chrystusa. To wtedy możemy być dumni z siebie, że daliśmy sobie przetrącić kręgosłup i oddać Mu się w niewolę. To najważniejsze.

[piosenka]

[DZ] Chciałem zapytać Dzikiego jeszcze. Ty jesteś kojarzony jako zwijacz kabli głównie, jako techniczny, ale przyznaj się szczerze, był taki czas, że pogrywałeś tu i ówdzie.

[DZ] O tak. Jest to historia zupełnie mroczna. Dlatego, że działo się to dawno temu, na skutek używania pewnych substancji, czasami organicznego pochodzenia, a czasem chemicznego, trochę mam luki w pamięci. Natomiast, tak, to prawda, grałem w zespołach będąc młodym punkowcem, jakoś tam angażowałem się w działalność tej sceny i popularną ideą tejże sceny było coś takiego, co się nazywa 'do it yourself', czyli "zrób, to sam". Więc punkowcy, żeby podtrzymać jakoś w etosie pozytywności, brali się za robienie różnych rzeczy: a to koncertów, a to zakładali kapele, wydawali płyty, brali udział w demonstracjach. Działo się dużo. No i popełniłem tam z kolegami parę zespołów. Spieszę od razu dodać, że nie graliśmy ska. To znaczy miałem taki pomysł, tam jeden, dwa numery zrobić. Tylko, że my graliśmy hard core najpierw, taki w amerykańskim stylu: zespoły Bad Religion, te klimaty. Melodyjny szybki hard core z momentami funky. Bardzo mi się to podobało, tak właśnie graliśmy. Potem ten zespół się rozpadł, potem dołączyłem dzięki jakiejś tam zdolności wyczucia rytmu... Był taki zespół w mojej szkole, który jechał za granicę, na jakąś wymianę zespołów nieprofesjonalnych, szkolnych i chłopaki nie mogli znaleźć perkusisty, ja powiedziałem: słuchajcie, na perkusji nie umiem grać, ale gram na kongach, więc może mi się uda nauczyć. Przez dwa miesiące opanowałem powiedzmy podstawową sztukę bicia w werbel, stopę na przemian, jakiegoś przejścia na kotłach. No i pojechałem z nimi. Wtedy graliśmy już różne kawałki, bo było tam wszysGonoo od blues'a, przez hard core, jakiś metal, jeden kawałek taki mieliśmy dziwny, jakieś reggae, i rap nawet

[] A jak wy się nazywaliście ?

[DZ] Ten drugi zespół nazywał się Kara Boska

[PS] Taki z przesłaniem, trochę (he,ehe).

[DZ] Taki z przesłaniem, ale przesłanie było takie buntowniczo antyklerykalne tudzież. A nazwy pierwszego zespołu nie wymówię, żeby nie gorszyć co bardziej pobożnych słuchaczy. Nazwa opierała się na, słynnej w owych czasach, grze w półsłówka i łagodniejsza wersja tego słowa znaczyła "larwy jak kuleczki", żeby otrzymać oryginalną nazwę zespołu należy odwrócić pierwsze człony wyrazów. Może tyle autoreklamy.

[piosenka]

[rozmowa z słuchaczem]

Kilka lat temu byłem jak wy, szukający odpowiedzi w głębi siebie,

lecz nie znałem Jezusa.

Chciałem być bogiem, lecz jakoś nie wychodziło.

A teraz, w roku 96, w roku trudnym dla bycia chrześcijaninem,

wydaje mi się, że im bardziej głoszę, tym mniej oni rozumieją.

Musicie poznać Jezusa.

[PS] Powiedzmy teraz trochę o zespole Good Religion. Powiedz, jak to jest, kiedy byliście nie tak dawno u nas tutaj w Radiu Józef, to graliście w zasadzie kilka stylów muzyki. W tej chwili, zdaje się, że coś się już tam uporządkowało. Czy można powiedzieć, że zespół God Religion ma już własną koncepcję muzyczną ?

[] Mieliśmy taki materiał z koncertu nagrany, było tam trochę cora grunge"owego. Teraz pierwszy plan, to jest reggae, ska, przeplatamy to z mocniejszymi akcentami.

[piosenka]

[PS] Zdaje się, że wróciła wasza wokalisGonoa. Niedawno była tu w Radiu i ogłosiła, że definitywny koniec, a tu słychać, że Magda śpiewa.

[Gono] Poszło do wiadomości publicznej, że nie będzie z nami kontynuować współpracy, a jednak coś się takiego stało, że jest z powrotem z nami. Dobrze się stało.

[PS] Powiedz, jakie inne zmiany zachodzą w zespole ?

[Gono] Mamy trąbiarza oprócz saksofonu, więc powstała sekcja dęta, i to fajnie wypełnia całość. Myślę, że jest to miłe dla ucha.

[PS] Radio Józef zamienia się w coś ogólnopolskiego, nie wiemy za bardzo, co to będzie. Powiedzcie, czy widzicie promocję muzyki chrześcijańskiej w takiej stacji ogólnopolskiej ?

[DZ] Z tego co mówisz, to radio, które ma wejść na miejsce Radia Józef, to takie bardzo chrześcijańskie nie jest.

[PS] Podobno serwisy mają być chrześcijańskie.

[DZ] Serwisy to można mieć w tenisie.

[PS] Pozdrawiamy wszysGonoich stałych słuchaczy Klubu Dobrej Muzyki, naszym życzeniem, wszysGonoich naszych stałych słuchaczy i tych, którzy nas nie słuchają jeszcze w tej chwili z racji, że zasięgiem radio nie dociera do nich. Prośbą jest taką, żebyście się modlili o te rzeczy, bo sami nie wiemy co z tego wszysGonoiego wyniknie.

[DZ] Może wymodlicie jakiegoś sponsora, który zasponsoruje zupełnie chrześcijańskie radio.

Świadectwa | Historyje | Wywiady | Księga Gości | Linki | E-mail

Copyright © 2001 Pietia